„Autsajder” seans z cyklu Kultura Dostępna 13.06.2019

0
405

„Autsajder” – najbardziej komunikatywny film w reżyserskim dorobku Adama Sikory, ciekawie komponuje się z jego dotychczasową twórczością.

Adam Sikora to przede wszystkim operator, jeden z najważniejszych autorów zdjęć w Polsce. W dużym stopniu dzięki jego talentowi wizyjne kino Piotra Dumały, Lecha Majewskiego czy Jerzego Skolimowskiego zyskało status wybitności. Sikora jest jednak artystą, którego nie sposób przyporządkować do jednego tylko gatunku czy wizji artystycznej. Jest twórcą wszechstronnym, poszukującym, bardzo ambitnym. Maluje, tworzy instalacje wizualne, fotografuje, jest autorem wielu dokumentów i oryginalnych fabuł. Jego dotychczasowe prace reżyserskie – m.in. „Wydalony” trawestacja Becketta czy ambitny „Powrót giganta” były projektami wiele wymagającymi od widza,  odważnie flirtującymi z formą wizualną i narracyjną. W porównaniu z tamtymi projektami „Autsajder” jest propozycją diametralnie inną.

To charakterystyczny dla biografii pokolenia Sikory, inicjacyjny film o budzeniu się wrażliwości i świadomości politycznej młodego człowieka u progu stanu wojennego. Starsi widzowie odkryją w tym filmie dobrze znane okrutne obrazy wyzysku, milicyjnych patroli, kafkowskich procesów bez prawa do obrony czy orzekania winy. Dla młodszych widzów – film powinien być odkryciem, dzięki któremu docenią status quo. To, w jakiej rzeczywistości żyją, oraz to, co zawdzięczają pokoleniu swoich rodziców. Myślę że nieprzypadkowo głównego bohatera, Franka, studenta ASP, gra w filmie Łukasz Sikora, utalentowany aktorsko syn Adama Sikory. Tym samym podprogowo reżyser mówi nam, że to także jego własna historia, jego opowieść i ostrzeżenie.

Franek to ktoś z nas, unikający polityki everyman przypadkowo wplątany w tryby wielkiej i małej historii, ale Franek w „Autsajderze” to również portret bohatera, który w sytuacji trudnej, bolesnej, karkołomnej, zdobywa się na wolnościowy gest samoświadomego obywatela. Tracąc czas w więzieniu, zyskuje człowieczeństwo. To ważna konkluzja, o której warto pamiętać zawsze.

Życie to loteria losu, ale nad wyborem tych losów możemy do pewnego stopnia zapanować. Nawet za cenę utraty spokoju.

Reklama