KIRGISTANY 2015 czyli, Bliżej, dalej, byle na wschód cz.6

0
282
Reklama

Dzień 6
9 sierpnia 2015-12-18
Temp nocna 16 stopni

Wstajemy jak zwykle wcześnie, wyjeżdżamy jak zwykle … późno … luzik.

Na drogach spory ruch, cały czas koncentracja. 

Dojeżdżamy do Saratowa i tu mamy dwie opcje wyboru drogi, na południowy wschód do Kazachstanu, lub na północny wschód dalej przez Rosję. My jedziemy dalej przez Rosję.
Korzonki dalej przeszkadzają mi w jeżdzie, a po tygodniu w siodle znać o sobie daje jeszcze „rzopa”. Lecimy. Stan dróg, różny. Na ogół jest to normalny, dobry asfalt, ale czasem trafiamy na odcinki o dużo gorszej jakości, coś w rodzaju asfaltów z poprzedniej epoki.
Z tankowaniem w Rosji nie ma problemu, oczywiście poza sposobem tankowania.

U nich odbywa się to w ten sposób, że pistolet dystrybutora wkłada się do zbiornika i idzie do kasy zapłacić za określoną ilość paliwa. Kiedy wracasz do pojazdu, benzyna już się tankuje.
Bardzo trudno jest wytłumaczyć obsłudze, że chcemy tankować do pełna. Do pełna ? Dobrze, do pełna, ale ile ? Nie wiemy ile, chcemy tankować do pełna. Dobrze, ale ile ? I tak w kółko !
Taki mają system, że klient traktowany jest jak potencjalny złodziej. Najpierw zapłać a potem dostaniesz paliwo. W tym momencie przydają się nasze bańki na rezerwowe paliwo. W czasie drogi jedną opróżniamy, płacimy za paliwo mniej więcej do pełna a jeżeli jest nadmiar, lejemy do bańki, proste.
Czasem jednak, udaje nam się przekonać obsługę, że nie jesteśmy złodziejami, (chociaż nie do końca) i możemy zatankować normalnie, do pełna. Nie do końca, bo jednak każą sobie zostawić, tak na wszelki wypadek, kasę lub kartę.
Naszą uwagę zwróciło jeszcze coś innego, szczególnego, charakterystycznego na całym wschodzie. Na stacjach (i nie tylko na stacjach) na pytanie zadane obsłudze „ gdzie jest toaleta ? ” dostawaliśmy odpowiedź „ na ulice ’’ Jak to „ na ulice ? ’’ Ano tak !
Gdzieś z tyłu, za stacją stał po prostu wychodek z dziurą w ziemi.


W jednym z takich „ przybytków ’’ na ścianie wisiała lista pracowników odpowiedzialnych za porządek. W Rosji, porządek musi być !

ImageStan tych „ przybytków ’’ ogólnie mówiąc był różny, ale cóż było robić, na pustkowiu trudno było znaleźć las. 
Kierunek Ufa.

Przy drodze kupujemy jeszcze dwa słoiki świeżutkiego miodu

Jakieś 200 km przed Ufą, szukamy miejsca na nocleg i lądujemy w wiosce Nikitino, pod czerwoną wiatą. 

Typowa kołchozowa wioska, ale kołchoz, oczywiście już nie istnieje. Czemu to poupadało ? Przecież po rozpadzie „imperium” nie musieli już dokarmiać biednych Polaków. Wioska wygląda jakby to były czasy Cara Mikołaja, albo Rewolucji Październikowej.

Czerwoną wiatę wybudowali sami mieszkańcy, organizują tam różne imprezy i święta.

Kiedy ja biorę prysznic, jeden z mieszkańców przywozi nam wieczorem mleko w butelkach i dogaduje się z chłopakami w sprawie zapłaty. Wydaje mi się, że coś mocno przepłacili za dobre, cieplutkie mleczko.
Dalej jest pięknie, idziemy spać.

Dystans 680 km
Temp. 31 stopni