Kolejny pożar stodoły w Brzustowie.

0
592
Reklama

6 stycznia, w święto Trzech Króli, znów zawyła syrena alarmowa w Brzustowie (gm. Inowłódz). Płonęła stodoła, już czwarta w ciągu ostatnich tygodni.

Syrena alarmowa w Brzustowie zawyła w poniedziałek (6 stycznia) ok. godz. 18. Na miejsce ruszyli strażacy z PSP w Tomaszowie, a na pomoc wezwano pięć samochodów z pobliskich OSP, w gaszeniu pomagali także druhowie z Brzustowa.

Po dotarciu strażaków na miejsce w ogniu stała drewniano-murowana stodoła kryta eternitem i przyległy do niej budynek magazynowy. Strażacy natychmiast przystąpili do gaszenia, jednocześnie polewając wodą pobliski budynek mieszkalny. Niestety, stodoła spłonęła doszczętnie wraz z tym, co znajdowało się wewnątrz: 6 tonami słomy, 12 tonami siana, pół tony ziarna, dwoma rowerami, metrem sześciennym drewna i silnikiem elektrycznym. Budynek magazynowy uległ częściowemu spaleniu, wraz ze zgromadzonym w nim drewnem. Dodatkowo od ognia zajęły się pobliskie użytki rolne. Straty oszacowano na 80 tys. zł. 

Dogaszanie, sprawdzanie pogorzeliska oraz prace rozbiórkowe i zabezpieczające, wykonywane przez strażaków, trwały aż do godziny 1 w nocy.

Na miejsce została wezwana także policja. Przyjechał też wójt gminy Inowłódz Zenon Chojnacki, mocno zaniepokojony zdarzeniami, które mają ostatnio miejsce w jego gminie.

Large bonfire
Foter.com / CC BY-SA

Wstępnie ustalono, że przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia przez osoby nieznane, ale pod uwagę brane jest także podpalenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed kilkunastu dni.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy pożar stodoły w Brzustowie, do którego doszło w ostatnich tygodniach.

W nocy z 26 na 27 grudnia, czy na koniec świąt Bożego Narodzenia strażacy i mieszkańcy walczyli aż z trzema pożarami stodół. 

Najpierw strażacy ugasili pierwszą (ogień pojawił się ok. godz. 19) i gdy już wracali do bazy dostali informację o kolejnym pożarze. Gdy gasili drugą stodołę, zapaliła się kolejna. Z ogniem walczyli strażacy z PSP w Tomaszowie, a także Ochotnicy z Królowej Woli, Brzustowa, Inowłodza, Białobrzegów, Lubochni i Smardzewic.

Łącznie straty oszacowano wówczas na ok. 100 tys. zł. Stodoły wraz z wyposażeniem spłonęły niemal doszczętnie. Wszystko wskazuje, że było to celowe podpalenie, bo stodoły nie mogły się od siebie zająć ogniem. Jeden ze świadków przyznał, że widział uciekającą z miejsca zdarzenia postać. Policja prowadzi w tej sprawie śledztwo, a mieszkańcy Brzustowa są przestraszeni.

Beata DobrzyńskaBeata Dobrzyńska

źródło – http://tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl