Kamienne wnętrza, postacie wyłaniające się z półmroku i publiczność otaczająca miejsce akcji. „Dziady – Dziwowisko”, które 31 października 2026 roku odbyło się na Zamku w Inowłodzu, połączyło literaturę Adama Mickiewicza z teatrem i tradycją obrzędowego śpiewu. Było też przykładem tego, jak twórczo wykorzystać historyczną przestrzeń.
Podstawą widowiska była II część „Dziadów”. Wystąpili aktorzy Teatru na Zamku oraz Grupa Obrzędowa Barwnego Śpiewu. Za inscenizację i światło odpowiadał Remigiusz Caban, a wyborem pieśni i przygotowaniem grupy śpiewaczej zajęła się Agnieszka Jaga Szeptalin.
Dużym atutem przedstawienia był wybór miejsca. Zamkowa wieża pozwoliła odejść od tradycyjnego podziału na scenę i widownię. Widzowie zgromadzeni przy balustradach i na schodach znajdowali się blisko wykonawców. Taki układ dobrze odpowiadał charakterowi Mickiewiczowskiego dramatu, którego istotą jest spotkanie wspólnoty uczestniczącej w obrzędzie.
Kamienne ściany stały się naturalną scenografią. Czerwone, zielone i chłodne niebieskie światło podkreślało fakturę murów, zmieniało wygląd wnętrza i wydobywało sylwetki z cienia. Oszczędne rekwizyty pozostawiały przestrzeń dla słowa, gestu i wyobraźni. Postać przesłonięta ciemną tkaniną czy krąg wykonawców skupionych wokół oświetlonej księgi nadawały scenom tajemniczy, wyrazisty charakter.
Połączenie teatralnej interpretacji z tradycyjnymi pieśniami było trafnym wyborem. Pozwalało spojrzeć na „Dziady” jako opowieść o odpowiedzialności, współczuciu i pamięci o tych, którzy odeszli. Termin spotkania, w przeddzień Wszystkich Świętych, dodatkowo podkreślał te znaczenia.
Ważna była również bliskość publiczności. Twarze widzów ponad balustradami, wykonawcy poniżej i światło przenikające zamkowe wnętrze tworzyły wspólny obraz widowiska. Historyczna budowla stała się częścią inscenizacji, a jej architektura pomogła nadać przedstawieniu własny charakter.
Podziękowania dla twórców
Podziękowania należą się wszystkim, którzy przygotowali ten wieczór: aktorom Teatru na Zamku, Grupie Obrzędowej Barwnego Śpiewu, Remigiuszowi Cabanowi, Agnieszce Jadze Szeptalin oraz gospodarzom zamku. Za pomysł, pracę i gotowość do dzielenia się swoją pasją.
Takie wydarzenia mają dla Inowłodza podwójną wartość. Dają mieszkańcom możliwość spotkania z kulturą i wspólnego spędzenia czasu, a jednocześnie ożywiają zamek, pokazując go jako miejsce, do którego warto wracać. Pozwalają miejscowym twórcom zaprezentować swoją pracę, a gościom poznawać Inowłódz poprzez coś więcej niż zwiedzanie zabytków.
Warto wspierać ten kierunek. Dzięki takim inicjatywom zamek pozostaje obecny w życiu miejscowości, a jego historia zyskuje dalszy ciąg — tworzony przez ludzi, którzy dziś tu działają.
Galeria zdjęć
