Dzień 6
9 sierpnia 2015-12-18
Temp nocna 16 stopni
Wstajemy jak zwykle wcześnie, wyjeżdżamy jak zwykle … późno … luzik.

Korzonki dalej przeszkadzają mi w jeżdzie, a po tygodniu w siodle znać o sobie daje jeszcze „rzopa”. Lecimy. Stan dróg, różny. Na ogół jest to normalny, dobry asfalt, ale czasem trafiamy na odcinki o dużo gorszej jakości, coś w rodzaju asfaltów z poprzedniej epoki.
Z tankowaniem w Rosji nie ma problemu, oczywiście poza sposobem tankowania.
Bardzo trudno jest wytłumaczyć obsłudze, że chcemy tankować do pełna. Do pełna ? Dobrze, do pełna, ale ile ? Nie wiemy ile, chcemy tankować do pełna. Dobrze, ale ile ? I tak w kółko !
Taki mają system, że klient traktowany jest jak potencjalny złodziej. Najpierw zapłać a potem dostaniesz paliwo. W tym momencie przydają się nasze bańki na rezerwowe paliwo. W czasie drogi jedną opróżniamy, płacimy za paliwo mniej więcej do pełna a jeżeli jest nadmiar, lejemy do bańki, proste.
Czasem jednak, udaje nam się przekonać obsługę, że nie jesteśmy złodziejami, (chociaż nie do końca) i możemy zatankować normalnie, do pełna. Nie do końca, bo jednak każą sobie zostawić, tak na wszelki wypadek, kasę lub kartę.
Naszą uwagę zwróciło jeszcze coś innego, szczególnego, charakterystycznego na całym wschodzie. Na stacjach (i nie tylko na stacjach) na pytanie zadane obsłudze „ gdzie jest toaleta ? ” dostawaliśmy odpowiedź „ na ulice ’’ Jak to „ na ulice ? ’’ Ano tak !
Gdzieś z tyłu, za stacją stał po prostu wychodek z dziurą w ziemi.
Kierunek Ufa.
Dalej jest pięknie, idziemy spać.
Dystans 680 km
Temp. 31 stopni