Wystawa na zamku pt. Ludzie Inowłodza – Józef Mizerski

0
486
Reklama

16 lipca (w piątek) na Zamku Kazimierza Wielkiego w Inowłodzu została otwarta kolejna, trzecia już wystawa z cyklu LUDZIE INOWŁODZA. Zbiór fotografii oraz dokumentów przygotowało Towarzystwo Fortyfikacyjne „LINIA PILICY”.

Wystawę rozpoczął słowem wstępu Pan Jerzy Szymański. Tym razem przedstawione zostało życie pierwszego po II wojnie naczelnika, a potem komendanta OSP Inowłódz Józefa Mizerskiego. W procesie przygotowania wystawy dużej pomocy udzieliła nam córka Józefa pani Elżbieta Poręba oraz pan Józef Goska obecny Komendant OSP Inowłódz.

Józef Mizerski – ur. 30.03.1915 r., zm. 26.03.1980 r.

Podoficer KOP, żołnierz Września 1939, konspirator Armii Krajowej, więzień KL Oświęcim i Mauthausen, Komendant OSP w Inowłodzu.

Był najmłodszym z trojga rodzeństwa. Urodził się we wsi Kaczka pod Tomaszowem Mazowieckim, kiedy to front I wojny światowej zatrzymał się na Pilicy w Inowłodzu. Ludność Tomaszowa chroniła się w tym czasie po okolicznych wsiach. Po zakończeniu działań wojennych i powrocie do swojego miejsca zamieszkania, uczęszczał do Szkoły Powszechnej w Inowłodzu, gdzie ukończył 7 klas. Jego ojciec Jan Mizerski był stolarzem i to w warsztacie ojca młody Józef nabierał umiejętności stolarskich. W przyszłości miały się one okazać zbawienne. W dniu 23.03.1938 r. został powołany do wojska i wcielony do 18 Pułku Piechoty w Skierniewicach. Był zdolnym żołnierzem i w okresie 25.09.1938- 1.03.1939 ukończył Szkołę Podoficerską w Wilejce w Pułku Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP).

We wrześniu 1939 r. brał udział w walce obronnej KOP w okolicy Wilejki (dzisiejsza Białoruś), a po klęsce wrześniowej, otrzymawszy rozkaz od dowódcy, powrócił do Inowłodza. Tu włączył się w działalność konspiracyjną przeciwko najeźdźcy niemieckiemu. Zadenuncjowany i aresztowany wiosną 1943 r. został przewieziony do więzienia Gestapo w Tomaszowie Mazowieckim. Stamtąd po ciężkiej chorobie (tyfus), został przewieziony etapami do Częstochowy, a następnie do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Otrzymał nr 125642 wytatuowany na lewym przedramieniu. Podał zawód wykonywany stolarz i został przydzielony do stawiania baraków. W tym czasie mógł otrzymywać paczki żywnościowe z domu i wysyłać listy, ale jedynie w języku niemieckim i poddane ścisłej cenzurze. W grudniu 1944 r. w obliczu ofensywy sowieckiej zaczęto ewakuację więźniów na zachód. W tzw. marszu śmierci dotarł przez Alpy do obozu KL Mauthausen w Austrii. Tam został skierowany do wycieńczającej pracy w kamieniołomach. W maju 1945 r. obóz wyzwoliły wojska amerykańskie.

Powrót do domu trwał do lipca. Jego waga ciała jako 30-letniego mężczyzny wynosiła około 45 kg. Powtórna asymilacja z ludnością Inowłodza nastąpiła tym łatwiej, że już przed wojną w 1935 roku wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej w Inowłodzu. Na pierwszym po zakończeniu II wojny światowej zebraniu OSP w dniu 15 maja 1946 r. został wybrany Naczelnikiem. Pod jego kierownictwem do marca 1949 r. zdołano z zebranych własnych funduszy wyremontować świetlicę, a następnie remizę oraz wyposażyć w sprzęt i umundurowanie ochotników strażaków. W międzyczasie ukończył kurs pożarnictwa 3 stopnia w Bliżynie.

Pozostał Naczelnikiem, a od 3 lutego 1952 r. Komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej w Inowłodzu do końca 1953 roku. Prezesem w tym czasie był Jan Zajączkowski z Zakościela. Działalność i umiejętność współpracy Komendanta były na tyle efektywne, że przez 6 lat druhowie OSP nie wyobrażali sobie nikogo innego w funkcji prowadzenia tej jednostki. Z początkiem 1954 r. Józef Mizerski postanowił zmienić swoje życie. Razem z rodziną wyemigrował na tzw. ziemie odzyskane. Tam pracował w Zakładzie Stolarskim, a potem w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Braniewie. Powrócił na stałe do Inowłodza po wypadku budowlanym, kiedy był na rencie inwalidzkiej. Nie potrafił jednak być bezczynnym. Zbudował szklarnie, założył gospodarstwo ogrodnicze. Do końca życia starał się być pomocnym współmieszkańcom, dzieląc się z nimi swoim doświadczeniem.

Reklama